Filozofia inwestowania pasywnego cz. 1 – czemu nie warto inwestować aktywnie

Znasz tego irytującego kolesia/kolesiówę (#feminizm), co bez przerwy nawija na ten sam temat? O co by nie zapytać, to znajdzie sposób, żeby zacząć gadać to samo, i to samo, i to samo…

To ja. 

A moim tematem są niskoprocentowe fundusze indeksowe i ETF-y.

Ty do mnie o starości. Ja do Ciebie o słodkiej, słodkiej emeryturce za ETF-ki. Ty o tym, że szkoda, ze weekend nie trwa 3 dni. Ja, że teoretycznie mógłby trwać 7, jeśli będziesz mieć jakieś 25 razy tyle, ile rocznie wydajesz, ulokowane w pasywnych funduszach.

Ty do mnie o tym, że Przebudzenie Mocy było spoko. Ja, że efektywnie zabiło kulturę popularną i nikt już nigdy nie zobaczy nic oryginalnego w kinie…

No dobra, może nie gadam TYLKO o funduszach indeksowych. #niektóreranysięniegoją

Ale i tak.

Z drugiej strony, mam poczucie niemal ewangelicznego obowiązku głoszenia dobrej nowiny:

Problem “jak inwestować?” został rozwiązany. I wychodzi na to, że im mniej będziesz kombinować, tym więcej zyskasz.

(więcej…)