Ile kosztuje ciąża? – historia z morałem

Krótka odpowiedź? Sporo. Więcej niż się spodziewałem (a nie byłem optymistą). Pociesza mnie to, że dzięki skrupulatnemu zapisywaniu każdego wydatku, będę mógł kiedyś wystawić Mini-Figurkowi fakturę.*

“Hej tato, mamo, gdzie właściwie jest moja kasa z komunii?” <odpalam arkusz kalkulacyjny> “Tutaj synu… wisisz nam jeszcze od groma hajsu.”

A jeśli Ciebie też interesuje, ile wydaliśmy od pierwszego testu ciążowego, po czekoladki-podziękowanie dla położonych… do arkuszy! 

(więcej…)

Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec i Wujek Gawędziarz — recenzja

Siadam do pierwszego zdania tej recenzji i biję się z myślami. Czy w ogóle powinienem ją pisać? Myślałem, że będę utrzymywał bloga w pozytywnym tonie. Pisał tylko o rzeczach, które naprawdę mogę polecić. 

Ale czasem dobrze się trochę pospierać. Poza tym, jak już puściłem z dymem kilka godzin, których nigdy nie odzyskam i nikomu o tym nie powiem, to tak jakby ten czas się w ogóle nie liczył.

Słucham? Że nikt tego i tak nie przeczyta, bo nikt tu nie zagląda?

Nie wiesz tego! Algorytm Google korzysta już ze sztucznej inteligencji. Może ta inteligencja jest głupia? Albo złośliwa? Może skieruje tu kogoś dla żartu?!

Wszystko może się zdarzyć, prawda?

< ostrokrzew pchany wiatrem przetacza się po wyludnionej drodze> #echo, #grobowacisza, #świerszcze

Ale do brzegu!

Czy warto poświęcić swój czas, aby przeczytać “Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec” Roberta Kiosekiego? 

Parafrazując internetenteinerów, którzy żyją z filmików, na których zjadają robaki i pikantne papryki: Zrobiłem to, żebyście wy nie musieli.

A odpowiedź to: “nie”.

(więcej…)